Jak się przygotować do podróży z małym dzieckiem? część III


Nasze przygotowania zaczęły się od przyzwyczajania Filipa do zmiany planu dnia. Mimo, że nadal idziemy pewnym  rytmem, to jak tylko była taka potrzeba, burzyliśmy ten grafik. Od coraz dłuższych spacerów, kilku godzinnej jazdy autem, po próbowanie jedzenia restauracyjnego itd. To wszystko opisywałam w poprzednich częściach, i ten plan zachowaliśmy aż do dziś.

Skończyły się jednak żarty i trzeba było przejść do konkretów. Zastanawiałam się jak podzielić te przygotowania, bo tak naprawdę było ich całe mnóstwo. Mam nadzieje, że ten wpis ładnie zepnie klamrą ostatnie miesiące.

  1. Wiza i paszporty  – podstawa wjazdu do USA, o tym przeczytasz tutaj : http://crazytravelbag.pl/wiza-do-usa-czyli-czego-nie-znajdziesz-w-internetowych-opracowaniach/
  2. W naszym przypadku tłumaczenie aktu urodzenia Filipa na język angielski ( jesteśmy związkiem partnerskim, nie małżeństwem). Nie ma nigdzie takich wymagań, ale porwania dzieci przez rodziców to problem ogólnoświatowy, a różne nazwiska mogłyby wzbudzać podejrzenia
  3. Ubezpieczenie – trudny temat. Na ile się nie ubezpieczysz, to ZAWSZE może być za mało. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie – a jak będzie taka sytuacja, albo taka sytuacja…etc. Jasne. Ale jakąś decyzję trzeba podjąć. My zdecydowaliśmy się na ubezpieczenie na 250 tys zł. Co to znaczy w praktyce w Stanach ? W tej kwocie maksymalnie co możesz mieć zapewnione ,to nie duże i nie rozlegle operacje i analogicznie wszystko, co jest mniejsze od tego ( złamania, wysokie gorączki, podstawowa hospitalizacja,  zszywanie ran, krótkotrwale leczenie). Na taką kwotę jestem ubezpieczona ja, Dawid i Filip. Do tego transport zwłok do kraju i wszystkie formalności związane ze śmiercią na obczyźnie. Dlaczego wybraliśmy taką kwotę ? Po pierwsze nie lecimy na długi czas – to są nie całe 2 tygodnie. Po drugie konsultowaliśmy się z kilkoma osobami, które latają regularnie do Stanów i powiedziały nam, że jest to optymalne ubezpieczenie ( na taki okres ). Koszt tego ubezpieczenia (na nas wszystkich) to niecałe 500zł.
  4. Wynajem auta – o tym przeczytasz tutaj : http://crazytravelbag.pl/wypozyczalnie-aut-w-usa-dlaczego-to-musi-byc-takie-skomplikowane/
  5. Bilety – zawsze szukamy okazji. Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że Filip jest lekko ponad rocznym dzieckiem i kwota jego lotu to zaledwie 10% ceny biletu.  Nasze założenia : lot bez przesiadek ( to pierwszy raz Filipa i stąd taka decyzja ), dostępność kołysek dla dziecka w samolocie ( wcześniej rezerwowaliśmy taką opcję ), termin, który nie zabija gorącym słońcem. Nie będziemy leżeć na plaży, tylko chcemy zwiedzać i poznawać Kalifornię. Do tego mamy małego pasażera. 32 stopnie na zwiedzanie z rocznym dzieckiem – wykonalne i pewnie nie takie trudne, ale dla nas, to na razie zbyt wiele. Obecna temperatura w Los Angeles to 17-21 stopni i słońce. Optymalnie. Tak jak zakładaliśmy. Drugi lot mamy 30 kwietnia, ale tutaj planujemy zwiedzać Wielki Kanion, Utah i Nevadę, dlatego zależało nam na dobrej przejrzystości powietrza. Maj podobno jest jednym z lepszych terminów na Kanion z dzieckiem.
  6. Rezerwacja noclegów – tak jak wspominałam wielokrotnie, wszystkie noclegi bukowaliśmy na AIRbnb. Wyszliśmy z założenia – różnorodnie, dom i ogród, przystępna cena ( choć Kalifornia to niestety jeden z najdroższych Stanów ). Do tego zaznaczaliśmy opcję „ udogodnienia dla dziecka”.

7. Plan podróży – ten plan rodził się miesiącami. Gdybyśmy polecieli sami, zapewne zobaczylibyśmy w tym czasie niemal wszystko, co jest na naszej liście, ale to nie jest priorytet. Priorytetem jest świetna przygoda i luzowanie szelek. Plan minimum  to Los Angeles, mecz Lakersów, Santa Barbara, San Diego ( lotniskowiec  z Top Gun ), Palm Springs, Route 66, cała malownicza droga z południa na północ – ponoć najpiękniejsza droga w Stanach, Big Sur, San Fransisco. Wszystko to co nas zafascynuje po drodze, jadąc sławną Jedynką. Plan PLUS, to Jezioro Tahoe i Yosemite National Park. Czemu takie dwa ważne miejsca w Kalifornii, wylądowały na liście PLUS ? Temperatura tam w tej chwili oscyluje wokół 0-7 stopni. Nie jest to wielki problem, ale Yosemite to ogromny Park i nie chcielibyśmy go zobaczyć „ po łebkach”. Do tego, jeszcze do niedawna był zamknięty z powody pogody. Wracamy w kwietniu, więc zawsze możemy odwiedzić jeszcze te miejsca. Jezioro Tahoe z kolei – to kawał drogi na północ. Jeśli pogoda nie będzie w tym rejonie dopisywać, to taka podróż może nie mieć sensu.

8. Apteczka dla dziecka

– lek przeciwbólowy i przeciwzapalny

– probiotyk

– syrop na kaszel

– coś na ból gardła

– preparat na wymioty i biegunkę

– woda morska

– preparaty antyalergiczne

– plasterki na rany i plasterki medyczne ( na większe rany)

– suplementy

– elektrolity

– octenisept

– aromaktiv

– coś na odparzenia pupy

– termometr

– nebulizator

– coś na ukąszenia owadów ( przeciw i po ukąszeniu )

 Apteczka dla dziecka, jest bardzo indywidualną kwestią, a jej szczegółowość zależy od destynacji podróży. W USA jest wszystko, więc nie ma takiego stresu, chociaż wygodniej i lepiej mieć coś pod ręką. Podane preparaty do apteczki to nasz wybór i podpowiedź, jeśli macie wątpliwości czy zabraliście „ wszystko”.

9. Kosmetyki i Higiena

Wszystko zależy od wieku dziecka. Im starsze tym mniejszy problem. U nas znalazły się :

– Pampersy ( w ilości wystarczającej na kilka dni – resztę kupimy na miejscu

– Mokre chusteczki ( ta sama sytuacja )

– Żel do mycia ciała i włosów

– Balsam do twarzy i ciała

– Filtr w sprayu

– Szczoteczka i pasta

– Patyczki do uszu dla dzieci

– Nożyczki do paznokci

– Szczotka do włosów

10. Co kupiliśmy dla Filipa z myślą o wyjeździe ?

– gumowy śliniak ( łatwiejsze czyszczenie w podróży )

– nowe zabawki interaktywne ( samolot – samochód ) i kilka dobrze mu znanych

– zawieszka do smoczka i smoczki

– wygodne różnorodne obuwie

– czapka przeciwsłoneczna i okulary przeciwsłoneczne

–  torebki foliowe zamykane na zatrzask ( na pampersy, żywność )

– osłona przeciwsłoneczna na szyby samochodowe ( mieliśmy kiepską, kupiliśmy lepsze )

11. Co jeszcze zabieramy dla dziecka ?

– wózek i parasolkę

– nosidło

– różnorodne ubrania – od ciepłych po cieńsze

– przenośny głośnik na bluethooth lub USB ( Filip kocha muzykę i ratuje nas ona w różnych sytuacjach )

– filipowe sztućce

– blender ( życie bez naleśników to nie życie ! )

– jego ulubioną zabawkę i apaszkę z jego zapachami

– ulubioną butelkę na wodę

– mleko i butelki

– termos

12. Co zabieramy do samoloty dla dziecka ?

– wózek ( bagaż extra bezpłatny )

– zabawki

– mleko modyfikowane, butelka, smoczek

– ulubiona zabawka i apaszka z zapachami do spania

– kocyk

– torebki foliowe

– okulary przeciwsłoneczne ( do spania – nie wiem czy się sprawdzą, ale spróbujemy)

– chusteczki nawilżane i pampersy

– ibuprofen, lek na wymioty i biegunkę, plasterki, spray do nosa

– ubranie na zmianę

– ulubione przekąski

Trochę tego jest ! Pamiętajmy, że to opracowanie może się bardzo zmienić po powrocie i po przeróżnych doświadczeniach. Ten blog rośnie z nami – wraz z naszymi podróżami. Dzielimy się doświadczeniami przed podróżą i tymi za chwilę PO. Wszystko co było do tej pory, to głównie przygotowania i wyobrażenia. Za chwilę cała historia zamieni się w pierwsze doświadczenia. Nie mniej jednak duża część z Was – leci w terminach bardzo podobnych do naszego i mam nadzieję, że może jakaś mała podpowiedź przyda się na JUŻ.

Krótko mówiąc – LECIMY ! KALIFORNIO – NADLATUJEMY !