Wiza do USA …. Czyli czego nie znajdziesz w internetowych opracowaniach


  1. Wiza dla osób powyżej 14 roku życia – Jak się za to zabrać?

                Czytając różne opracowania, artykuły i odpowiadając krótko wydaje mi się, że zostało powiedziane już prawie wszystko. Ale to „prawie” robi zwykle wielką różnicę. Postaram się zamieścić  wszystkie swoje doświadczenia – być może znajdziecie dla siebie coś nowego, coś co Wam pomoże, naprowadzi, rozwieje wątpliwości. Przez proces wizowy przechodziłam 3 razy – dla siebie, dla Dawida i dla Filipa. I każdą z tych wiz, zdobyliśmy w innym roku, więc czuję się na bieżąco w temacie.

                Decyzja zapadła – decydujecie się na aplikowanie o wizę.

Od czego zacząć?

  1. Sprawdź ważność swojego paszportu. Może to śmieszne, ale chyba każdy z nas słyszał, lub zna kogoś, kto przegapił takie kwestie.
  2. Idź do fotografa i zrób zdjęcie do wizy. Koniecznie zabierz pen-drive’a  i poproś o wgranie zdjęcia (!). Bez tego nie zaczniesz historii wizowej.
  3. Przygotuj się na wydatek 624 zł za jedną aplikację o wizę. Jeśli staracie się we dwójkę i dziecko/dzieci – to bez względu na wiek, dzieci/niemowlaki/noworodki płacą również 624 zł, i Wy po 624 zł. U nas szczęśliwie, każdy aplikował w innym roku. Mój pierwszy wyjazd do Stanów był z przyjaciółką. Wówczas Dawid wizy nie miał. Później polecieliśmy razem, więc aplikował. W tym roku lecimy we 3 i  dołączył Filip. Jakoś się to wszystko „ rozeszło po kościach”. Niemniej jednak, jest to duży wydatek. Należy też pamiętać, że w teorii jest to opłata za ROZPATRZENIE wniosku. W związku z tym, jeśli wizy nie otrzymasz – pieniądze przepadają. Możesz starać się ponownie i ponownie trzeba dokonać opłaty.
  4. Jeśli masz na komputerze swoje CV to wydrukuj. W formularzu wizowym jest sekcja „Work/Education/Training” ,czyli Praca/Edukacja/Doświadczenie. Musisz wpisać lata nauki, miejsca nauki, pracy itd. Kto to pamięta ? Ja nie – mylą mi się daty, lata szkoły, pracy. Byłam nie przygotowana . To był błąd, bo w popłochu szukałam swojego życiorysu edukacyjno-zawodowego. Ucz się na moich błędach ! Takie CV, czy wcześniej przygotowana ściąga – co w jakich latach i gdzie, bardzo ułatwi  Ci przejście przez tą sekcję.
  5. Zapisz na kartce plan wyjazdu do USA.Gdzie, na ile, w jakim miejscu będziesz nocować i dane teleadresowe hotelu, domu, w którym się zatrzymasz. Nie wiesz tego ? O tym niżej w podpunkcie :  Co warto wiedzieć przy wypełnianiu wniosku.
  6. Masz paszport, masz pieniądze, masz zdjęcie – to teraz potrzebujesz czasu i spokoju, żeby wypełnić wniosek o wizę. Piszę o tym, nie bez powodu . O wizę aplikujemy internetowo. Jest przewidziany czas na wypełnienie wniosku. I nie chodzi tu o odpowiadanie „ na czas”, tylko o ruchy na stronie. Jeśli ich nie ma – to znaczy, że opuściłaś/łeś komputer, a to z kolei znak, że ktoś mógł zacząć przeglądać Twoje odpowiedzi, lub je wypełniać. Ten spokój i czas to bardzo ważna rzecz – szczególnie jak masz małe dziecko. Wypełniasz wniosek, jesteś na ostatniej prostej, a tu płacz. Lecisz do dziecka, uspokajasz, opowiadasz bajki. Wracasz i BACH! Zaczynasz historię od nowa. Nie rób sobie tego. Niestety, sama płakałam nad rozlanym mlekiem i całą procedurę zaczynałam od początku.  Teoretycznie możesz wypełniać wniosek nawet kilka dni – zapisując go na każdym etapie. Później do niego wracać itd. Przy wypełnianiu wizy dla Filipa, tak właśnie chciałam zrobić i niestety COŚ NIE ZADZIAŁAŁO. Cały wniosek szlag trafił. Tych pytań jest mnóstwo, więc nie warto obrzydzać sobie całej tej procedury i przechodzić przez nią w nieskończoność. Miej kogoś pod ręką, kto pójdzie do dziecka, odbierze telefon, albo wyłączy makaron. Upewnij się, że pies Ci nie rozłączy komputera albo, że bateria nie padnie za kilka minut.
  1. Wchodzisz na stronę https://ceac.state.gov/genniv/ . Tutaj znajduje się formularz DS.-160, czyli formularz do aplikacji o wizę NIEIMIGRACYJNĄ.

Na górze widnieje napis : “Select a location where you will be applying for this visa”. Rozwijasz pasek i zaznaczasz albo Poland Warsaw, albo Poland Krakow. W Polsce mamy 2 ambasady, które rozpatrują wnioski wizowe i to Warszawa, albo Kraków. W zależności gdzie Ci bliżej, wygodniej, a czasem szybciej ( w Krakowie jest mniejsze obłożenie) – tą destynację zaznaczasz. Pamiętaj, że wybierasz miasto, do którego później musisz się udać na rozmowę o wizę.  Poniżej przepisujesz kod, który widzisz na obrazku ( weryfikacja autentyczności).  Jeszcze niżej możesz zrobić test swojej fotografii wizowej. Załączasz zdjęcie z komputera i pojawia się komunikat, potwierdzający zgodność zdjęcia z wymogami.  I w końcu klikasz „ Start an application”.

Tutaj następuję seria pytań i odpowiedzi, których musisz udzielić. Cała aplikacja jest w języku angielskim. Mimo, że znam angielski dość dobrze, to z każdym wnioskiem, posługiwałam się gotowymi tłumaczeniami . Zwyczajnie bałam się, że umknie mi jakiś niuans. Że coś źle zrozumiem. Źle wpiszę. To mój czas, spore pieniądze i stres. Polec na samej aplikacji ? No nie ! Polecam gotowe tłumaczenia, które pomogły mi przejść trzykrotnie przez ten proces : https://www.nurkowanie.travel.pl/materialy/wniosek%20DS-160%20krok%20po%20kroku.pdf  Myślę, że wszystko jest tu pięknie wytłumaczone.

  • Co warto wiedzieć przy wypełnianiu wniosku ?

Po pierwsze – jak zorientujesz się, że popełniłaś jakiś błąd, a jest już za późno na poprawki ( na przykład w dacie zakończenia szkoły, albo pracy w danej firmie), to nie panikuj! To nie jest tak, że Ambasada, wie o Tobie wszystko i na wstępie odrzucą Twój wniosek. Wiem co mówię, bo błędy wkradły nam się przy aplikacji o wizę Dawida. Mieszkał wiele lat we Francji. Jedna z jego szkół w tej chwili już nie istnieje. Nie mogliśmy znaleźć papierów z tej szkoły, a coś trzeba było wpisać. Wpisaliśmy tyle ile pamiętał. Takich przykładów mieliśmy więcej. Nie oznacza to oczywiście, że do wniosku można podejść frywolnie. Chcę tylko przez to powiedzieć, że jakieś małe błędy nie przekreślają szans na wizę.

Po drugie – musisz mieć plan wyjazdu do USA. Wyjeżdżając pierwszy raz, gonił mnie czas. Wiedziałam dokładnie gdzie, na ile, kiedy i po co chcę lecieć do Stanów. To mi ułatwiło wypełnienie wniosku, bo miałam wszystko gotowe. Kiedy aplikowaliśmy o wizę dla Dawida, sprawa już nie była taka łatwa. Chcieliśmy, żeby miał wizę. Bo jeśli trafią się tanie loty do NY to lecimy. Ale gdzie będziemy dokładnie nocować? Czy to na 100% będzie Nowy Jork? Na ile ? Kiedy ? Tego nie wiedzieliśmy. We wniosku wizowym MUSISZ WYPEŁNIĆ miejsce do którego chcesz się wybrać.  I nie chodzi tu tylko o miasto, ale także o ilość dni, czy nazwę hotelu, domu. Wypełniając wniosek przygotuj sobie plan wyjazdu. Czy on się spełni ? Tego nie wiesz, ale plan musisz mieć i kropka. Bez tego nie otrzymasz wizy. Nie tylko nie przejdziesz przez wniosek, ale również nie otrzymasz zgody na wizę w konsulacie. USA chce wiedzieć gdzie lecisz, na ile. Gdzie będziesz nocować. Trzeba sobie to uświadomić i taki plan mieć w głowie. Jeśli to się zmieni i nagle się okaże, że zamiast do Nowego Jorku, lecisz do Los Angeles, to nic się nie dzieje. Plan się zmienił i tyle. We wniosku i w konsulacie musisz podać szczegóły Twoich planów. Wejdź na Booking albo Airbnb i po prostu znajdź hotel, w którym na tą chwilę chciałabyś się zatrzymać. Przepisz dane teleadresowe do wniosku i gotowe.

Po trzecie staraj się o wizę turystyczno –biznesową – B1/B2. W moim wpisie, zgodnie z założeniem bloga, opisuję staranie się o wizę w celach turystycznych/biznesowych – o wizę nieimigracyjną, i do takich odbiorców kieruję ten artykuł.  Jak sam/sama zobaczysz na pewnym etapie wniosku, musisz zdecydować jaki typ wizy Cię interesuje. Zaznacz od razu turystyczno-biznesową, nie tylko turystyczną. Jedna kwota rozpatrzenia wniosku, a nigdy nie wiesz, czy wiza biznesowa nie będzie Ci potrzebna. Nawet niespełna roczny Filip ma wizę B1/B2.

  • Wniosek wizowy wypełniony – klikasz potwierdzenie. Wyświetla Ci się potwierdzenie złożenia wniosku. Musisz go wydrukować i mieć ze sobą na rozmowie w Ambasadzie. Nie pamiętam dokładnie jak to wygląda, ale najprawdopodobniej są tam opcje  – „ wyślij mailem”,” wydrukuj” itd. Ja za każdym razem robiłam też print screeny, na wszelki wypadek  jakby jakiś system nawalił i potwierdzenie się nie zapisało ( po wcześniejszych przebojach, miałam już obsesję zapisywania wszystkiego)
  • Wniosek jest i co dalej ? Wchodzisz na stronę : http://ustraveldocs.com/pl_pl/pl-niv-paymentinfo.asp i na górze w zakładce „ Zapisz się” musisz stworzyć swój profil ( innymi słowy musisz być zalogowany). Na dole klikasz „ Nowy użytkownik” i tworzysz profil, podając e- mail i hasło. Nie ma innej możliwości umówienia się na rozmowę wizową, jak poprzez stworzenie swojego profilu. Masz profil – świetnie. Logujesz się i szukasz zakładki „ Nowy wniosek-wyznacz spotkanie”. Przechodzisz przez kolejne wymagane kroki, aż do formy płatności. W tym miejscu musisz dokonać opłaty. Bez względu na to, jaka opcja płatności zostanie wybrana, należy zachować Numer referencyjny CGI lub numer potwierdzenia. Bez numeru referencyjnego CGI lub numeru potwierdzenia nie ma możliwości wyznaczenia spotkania wizowego. W zależności od tego jaką formę płatności wybierasz – albo możesz wyznaczyć spotkanie od razu ( przekierują Cię do panelu Wyznaczania spotkań) albo musisz czekać, zalogować się ponownie i sprawdzić czy jest już opcja Wyznaczania spotkania.
  1. Wiza dla osób poniżej 14 roku życia.

Po pierwsze – śmiejcie się, ale nie wiedziałam, że kilkumiesięczne dziecko, musi aplikować o wizę do Stanów, mając rodziców posiadających wizę. Ba ! To Dawid zapytał mnie, czy Filip przypadkiem nie musi mieć wizy. Myślę sobie….eee to bez sensu ! Na pewno nie. Ale ok, sprawdzę. Bicie serca. Przyspieszony puls. Okazało się, że wiza jest wymagana. Trochę szok, ale i szczęście, że w porę się tego dowiedzieliśmy. Sprawdzam wszystko. Czytam. Dzieci poniżej 14 roku życia nie muszą stawiać się w konsulacie, na rozmowie o wizę. Pestka. Kiedy przypominam sobie, te wszystkie pytania o pracę, naukę, szkoły – myślę, że to będzie najprostszy wniosek jaki przyjdzie mi wypełnić . Co tu zaznaczać, w kontekście 10 miesięcznego dziecka ? „ Nie , nie nie”, albo „ Tak, tak, tak”, ewentualnie „ nie dotyczy”. Ale od początku…

  1. Paszport – jeśli Wasz maluch jeszcze nim nie dysponuje, to pierwszy krok jaki musicie wykonać
  2. Zdjęcie – podobno zdjęcie można zrobić samemu, na jasnym tle z zachowaniem zasad wizowych. To jest pierwsza różnica. My się na tą opcję nie zdecydowaliśmy, mimo, że czytałam na kilku blogach, że jest to łatwiejsze, mniej stresujące dla dziecka itd. Dlaczego ? Dlatego, że z zasady mam ograniczone zaufanie do opcji „ zrób to sam „ w kontekście dokumentów. I przekonałam się, że miałam rację, ale o tym później. Jeśli Wasze dziecko nie siedzi, to zapewne fotograf położy je na jasnym tle, prześcieradle, poduszkach lub czymkolwiek, co stworzy warunki do takiego zdjęcia. Jeśli siedzi – to raczej problem z głowy. My przytrzymywaliśmy Filipa na krześle od dołu, a Pani robiła zdjęcie od korpusu w górę. Ponieważ załatwialiśmy najpierw paszport, a później wizę, więc w urzędzie paszportowym, Pani urzędniczka miała uwagi do zdjęcia. „ A  ucho słabo widać jedno ”, „ Ah nie wiem, jakoś ma lekko tą głowę przechyloną”. Ludzie ! to jest 10 miesięczne dziecko, a Wy wymagacie głowy idealnie wyprostowanej, z zachowaniem symetrii ? W końcu zdjęcie zostało zaakceptowane, ale już wtedy pomyślałam, że moje zdjęcie „ zrób to sam”, to byłaby strata czasu.
Dziadek dzielnie pomaga
  1. Aplikacja o wizę – przebiega identycznie jak w przypadku dorosłego. Z ważnych rzeczy:  Z tego co pamiętam, po wypełnieniu wniosku ( zapisaniu go), uiszczeniu opłaty – kliknęłam w zakładkę „ wyznacz termin” i dopiero (!) tam pada pytanie czy osoba, która ubiega się o wizę, należy do grona osób uprzywilejowanych, które są zwolnione z obowiązku stawienia się na rozmowę w ambasadzie.  Wspominam o tym dlatego, że z każdym pytaniem, z każdym krokiem zastanawiałam się, gdzie się to pojawi. Bałam się, za chwilę przekierują mnie do wyznaczania terminu, i będę musiała go wybrać, a przecież nie powinnam. Ciągle myślałam, że coś przegapiłam. Że wypełniam zły wniosek. Że czegoś nie doczytałam. Że zapłaciłam na darmo i wszystko pójdzie w piach. Także nie stresujcie się ! Wykonujcie wszystkie kroki tak jakby chodziło o dorosłego, a system w końcu zada to ważne pytanie, i zwolni Was z tego obowiązku.
  2. Wniosek wypełniony, zapisany, kasa zapłacona. Filip został zwolniony z obowiązku stawienia się na rozmowie. Pojawiły się informacje, jakie dokumenty musi posiadać ambasada, żeby wizę wydać. Zapisałam te informacje …… i cisza. Koniec. Nie wiem co dalej. Nie ma żadnego „ Next”, nie ma informacji jak dalej postępować. Stoję w kropce. Ręce rozkładam. Zaczynam czytać, przeszukiwać internet. Co ja mam teraz zrobić ? Jak mam te dokumenty im dostarczyć ? Paszport, potwierdzenie złożenia wniosku, ksero aktu urodzenia Filipa, ksero wiz rodziców ( jeśli je posiadają). Wreszcie doczytałam, że nie mogę dokumentów zanieść osobiście do ambasady, tylko za pośrednictwem firmy kurierskiej TNT. Sprawdzam – tej firmy nie ma w naszym mieście. Najbliższy punkt znajduje się w Łodzi lub Warszawie. W pierwszej chwili pomyślałam, że muszę jechać do Warszawy  i nadać dokumenty do ambasady. Wreszcie mnie oświeciło – zadzwoniłam do TNT i zamówiłam kuriera do domu. Przekazałam dokumenty, podałam adres ambasady w Warszawie i czekałam. Aż pewnego pięknego dnia, zadzwonił kurier. Eureka! Otwieram paszport i JEST ! Filip ma wizę. Co za ulga !

Nadszedł ten dzień …. Czyli wycieczka do ambasady

Kilka porad, które mam nadzieję ułatwią Wam rozmowę wizową :

  • Jeśli to możliwe, zabierz ze sobą jak najmniej rzeczy. Dokumenty, które są wymagane – to jasne, musisz je mieć. Jeśli jedziesz z kimś, kto czeka na Ciebie w aucie – zostaw telefon, kurtkę ( jeśli jest ciepło), torebkę. W ambasadzie panują zasady jak na lotnisku, z tą różnicą, że komórka i  niepotrzebne rzeczy zostaną skonfiskowane do przechowalni. Po pierwsze przyspieszysz ruch w ambasadzie, a po drugie szybciej stamtąd wyjdziesz i wejdziesz.
  • Musisz wiedzieć, że to żadna górnolotna rozmowa. Poczekalnia wygląda jak zwykła poczta, z kilkoma okienkami. Z tą różnicą, że raczej każdy ma gdzie usiąść. Dostajesz numerek i czekasz na swoją kolej. Podchodzisz do stanowiska. Zapytają Cię czy chcesz rozmawiać po polsku, czy po angielsku. Ja wybrałam polski. Jeśli myślisz, że to zadziała na PLUS, że rozmowę przeprowadzisz po angielsku, to raczej się mylisz – nie ma to znaczenia.
  • Więc wyobraź sobie – stoisz jak przy okienku na poczcie. Dajesz paszport. Czekasz na pytania i odpowiadasz stojąc. Cała rozmowa trwa może kilka minut. Naprawdę nie jest jakaś skomplikowana. Nie zmienia to faktu, że z jakiegoś względu, wciąż w Polsce mamy więcej odmów wizowych, niż w innych krajach i zamyka to drogę do ruchu bezwizowego. Dlatego , PROSZĘ – przygotuj się !
  • Jak przygotować się do rozmowy? Zastanów się czy podałeś/łaś jakąś informację we wniosku, która może wzbudzać wątpliwości ( np. byłaś/byłeś karany, nie masz stałej pracy, masz niskie dochody). Jeśli jest coś, do czego można się „przyczepić”, to przygotuj się na takie pytania. „ Dlaczego był/a Pani/Pan karany?”, „Jak będzie Pan/Pani finansować swój wyjazd, skoro nie pracuje Pan/Pani ?”. Wiele osób zajmuje się dzieckiem, a mąż dobrze zarabia i ma stałą pracę – wtedy łatwo to wytłumaczyć. Można również podać wcześniejsze zarobki i doświadczenie i powołać się na oszczędności. Po prostu chodzi o to, żeby odpowiadać rzeczowo i nie kręcić. Stres robi swoje, dlatego przeanalizuj czy nie ma jakiś niuansów, o które mogą dopytywać.
  • Odpowiadaj krótko i rzeczowo. Pani czy Pan w okienku ma rzeszę ludzi do przepytania i naprawdę oczekuje jasnych odpowiedzi, a nie rozwlekłych opowieści życiowych.
  • Podaj przybliżony termin wylotu i powrotu, konkretną destynację, miejsce gdzie planujecie nocować i co chcecie robić.
  • I mnie i Dawida pytano o miejsce pracy, umowę, zarobki oraz o to, jakie kraje odwiedziliśmy w swoim życiu. Po co chcemy lecieć. Co chcemy robić. Na ile. Gdzie. Nasze życiorysy znacznie się różnią. Na tamtym etapie również zarobki były inne – i ani ja, ani on, nie mieliśmy problemu ze zdobyciem wizy

Na miejscu dowiesz się, czy wiza została przyznana. Zostawiasz paszport i czekasz ok 10 dni, aż wyślą Ci wklejoną wizę. Cała procedura – od złożenia wniosku do spotkania i otrzymania wizy, to w naszym przypadku max 3 tygodnie. W przypadku Filipa – 10 dni.

Masz pytania ? Pytaj w komentarzach – jeśli tylko będę znała odpowiedź, to oczywiście pomogę !