Wielki Kanion Kolorado z dzieckiem? I którą część Kanionu wybrać, czyli o naszych doświadczeniach.


Najpierw ponudzę, zanim przejdę do rzeczy. Bo rzecz się ma o moim marzeniu, jednym z najpotężniejszych cudów świata natury. Ten cud ma szerokość, niemal taką jak Polska od wschodu do zachodu. Głębokość dochodzącą do 1,6km (!). Odwiedzany przez około 5 milionów turystów rocznie. Jak powstał ? Kwestia sporna i co i rusz jesteśmy karmieni nowymi odkryciami w tym względzie. Przyjmuje się, że to erozja rzeki doprowadziła do rozcięcia powierzchni wyżyny. Do zwiedzania Wielkiego Kanionu można podejść na tysiąc sposobów i kultywować ten proceder wielokrotnie, przez wiele lat albo i do końca życia. Nie da się poznać każdego zakamarka, wcisnąć nogi wszędzie, czy zapamiętać każdy widok i kamyk. Zapewne łatwiej by było, gdyby Arizona nie obfitowała w inne atrakcje i cuda natury. Przyjeżdzając w te rejony, nie sposób nie zobaczyć innych kanionów czy kultowych miejsc, dlatego nie wiele osób może sobie pozwolić na długi urlop nad Wielkim Kanionem.  Reasumując w zależności od ilości dni do dyspozycji, musimy zrobić plan i określić priorytety.

South Rim

Pierwsza decyzja – jaką część Wielkiego Kanionu chcesz zobaczyć ? Jaka jest różnica między nimi i ile czasu potrzebujesz na jego zwiedzenie ?

Wielki Kanion trzeba podzielić na 3 główne części – zachodnią, północną i południową ( kolejno : West Rim, North Rim i South Rim). Żeby lepiej zobaczyć różnice, kilka słów na ich temat :

West Rim czyli Skywalk

Kto nie zna zdjęć ze słynnej szklanej podłogi, pod którą rozpościera się widok na Wielki Kanion? Jeśli to jest Twoje główne marzenie, to zapraszam w podróż po West Rimie.

Do tej części Kanionu Kolorado dojedziesz autem na parking. W Centrum Informacyjnym kupisz bilety wstępu i oddzielny bilet na Skywalk ( jeśli chcesz na niego wejść). Tu nie mam dobrych wiadomości. Taki pakiecik kosztuje ok 80$ za osobę. Istne szaleństwo, ale to nie koniec wydatków…

West Rim

Zacznijmy od początku. Taras w kształcie podkowy był budowany 2,5 roku i pochłonął 30 milionów $. To niebotyczna kwota. Dysponuje szeregiem zabezpieczeń. Szklana podłoga jest wykonana z hartowanego szkła, a cała konstrukcja udźwignie 80 ton. Do tego specjaliści wyposażyli platformę w systemy wzmacniające, na wypadek silnych wiatrów i trzesień ziemi. Do tego punktu dojedziesz wyłącznie autobusem. Po West Rimie, nikt nie porusza się autem. Shuttle Bus jeżdzi co 10-15 minut i rozwozi turystów po punktach widokowych. Pierwszym jest właśnie Skywalk. Trzęsą Ci się nogi, bo już czujesz, że za chwilę wpadniesz w ramiona otchłani, a w naszym przypadku, było to pierwsze przywitanie z Wielkim Kanionem. A tu nagle okazuje się, że nie wniesiesz na platformę absolutnie nic – żadnego telefonu, żadnej torby ani aparatu fotograficznego. Zdjęcia ? Jak najbardziej, ale wykonają je „ profesjonaliści” i jeśli jesteś zainteresowany, to po krótkim Skywalk spacerze, możesz je zobaczyć i…zapłacić 60$ ( opcja z pendrive). Opcja samych wywołanych zdjęć to około połowa tej kwoty. Tylko kogo zadowoli jedynie wywołane zdjęcie ? A co jak się zgubi ? Zje je pies, dziecko ? Ze 160 $ ( 2 osoby,Filip bezpłatnie), robi się już 220$, czyli ponad 850zł. Do tego zdjęcia są raczej słabej jakości, słabo naświetlone i brak czasu na własne pomysły ( bo przecież inni czekają). Maszynka do zarabiania pieniędzy? Ot co ! Tak trochę to działa. Nie zmienia to jednak faktu, że przejście po platformie jest niesamowite. Błędnik szaleje. Trudno uwierzyć w to co widzi się pod stopami. Widok zapiera dech w piersiach. Musicie jednak wiedzieć, że to nie jest miejsce na podsumowania życia i łzy. To miejsce z przesuwającymi się turystami do robienia płatnych zdjęć i szybki spacer. Pytanie czy warto – musi zostać częściowo otwarte.

Skywalk/ Eagle Point

Skywalk/ West Rim

Ten wpis, jak i cały blog, to blog OSOBISTY, z własnymi przemyśleniami, doświadczeniami i spostrzeżeniami. Ile ludzi tyle opinii. Każdego wzrusza i raduje co innego. Z mojej perspektywy, przy napiętym budżecie, można sobie tą opcję darować. Czy dziś byśmy się na nią zdecydowali? Tak. Czy wrócimy w to miejsce? Nie. To takie jednorazowe przeżycie. Cieszy nas fakt, że byliśmy w tym miejscu, na tym słynnym szklanym podeście. Że widzieliśmy Wielki Kanion pod stopami, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to Must Have. Wielki Kanion to zdecydowanie coś więcej niż ta szklana podłoga. Do tego warto wspomnieć, że jest już całkiem nieźle zarysowana, co mocno mnie zirytowało, bo cała frajda polega na przekonaniu, że wisisz w powietrzu. Dodać do tego cenę, po której spodziewasz się wysokiej jakości i dbałości o szczegóły. Z tego co wiem, kiedyś wejście było możliwe tylko w ochraniaczach na buty. Niby mądre. Ale zdjęcia w ochraniaczach na buty z Kanionem w tle ? To już chyba jakaś farsa. W przyszłości będę musiała często wracać do tego wpisu i go edytować, bo najwidoczniej sami zarządcy Skywalk, nie mają jeszcze recepty na własną zajebistość. Co chwila coś się zmienia. Kiedyś zdjęcia były możliwe tylko w budkach na platformie ( z Indianami). Teraz do akcji weszli fotografowie. Ceny zmieniają się co chwila ( zwykle na wyższe ). Potrafię również zrozumieć fakt, że stado turystów robiących sobie zdjęcia telefonami na tak małej powierzchni, to problem logistyczny, ale z drugiej strony Kanion Antylopy, jest nieporównywalnie mniejszy i bardziej ciasny, a nauczyli się zarządzać ruchem turystów na tak małym odcinku.

Czego więcej możesz się spodziewać po West Rim?

West Rim to 3 punkty  – Eagle Point, który możesz podziwiać obok słynnego Skywalk, lub na jego platformie, Guaono Point i Hualapai Ranch. O Eagle Point napiszę jeszcze kilka słów. Widok jest piękny i cała uwaga skupia się na skałach przypominających rozpostartego orła. Głębokość Kanionu w tym miejscu to ok. 1,2 km. Guano Point to zdecydowanie najpiękniejsze miejsce w West Rimie. To tutaj zobaczysz najbliżej rzekę Kolorado, bez konieczności schodzenia w dół Kanionu. Miejsce piękne i magiczne. Ostatni punkt to Hualapai Ranch, czyli „ miasteczko” Indian. Typowa prowizorka stworzona na rzecz spragnionego dziwnych wrażeń turysty. Nie wysiadaliśmy w tym miejscu. Jak dla nas – szkoda czasu.

West Rim

Podsumowanie – czy warto ?

Jeśli masz napięty grafik to myślę, że zadowoli Cię wycieczka na południowy kraniec Wielkiego Kanionu, który jest zdecydowanie najbardziej bogaty w punkty widokowe. Dziś nie odpuściłabym, ani Skywalk, ani w ogóle całego West Rim, ale ten blog był założony z myślą – „ doradź innym, pomóż w wyborze”. Napięty grafik i spięty budżet ? Myślę, że sam South Rim spełni Twoje marzanie o Wielkim Kanionie.

Przydatne informacje : punkty West Rimu znajdują się blisko siebie i blisko od parkingu. Nie spodziewaj się długiej wycieczki autobusowej. Jeden dzień to odpowiedni czas na jego zobaczenie, nawet jeśli dojedziesz około południa. Jednocześnie nie wyobrażam sobie zobaczyć tylko West Rim ( bez South Rimu).

Eagle Point

South Rim – witamy w raju

Ta część Wielkiego Kanionu to raj dla turystów. Masa punktów, knajpek. Cała plejada punktów widokowych, campingów, atrakcji. To rozbudowana infrastruktura dopasowana do potrzeb odwiedzających, ale też bardzo przyjazna naturze. Nie spotkasz tu niczego „ w stylu amerykańskim”. To taka zgoda z naturą, zwierzętami, roślinnością.

Wjeżdzając do South Rim, po którym możesz poruszać się autem ( bilet wstępu na 7 dni – 35$), czuliśmy się jak w środku czegoś wyjątkowego. Wieczory czy poranki, to trochę takie niedziele w Polsce, kiedy tłumy ruszają do kościoła ( w ciszy i zadumie). Tak podobnie było w tym miejscu. Kiedy zbliżał się zachód, wszyscy tłumnie spacerowali do wybranych punktów widokowych. Na pierwszy rzut oka widać, kto jest tu dłużej,a kto wita punkty po raz pierwszy. Ci, których życie obdarowało urlopem w tym miejscu, witali wschody z kawą w ręku, albo po postu w ciszy i zadumie. Niektórzy wybierali się na poranny jogging na skraju Wielkiego Kanionu. To wszystko są obrazy jak ze snu. Moim następnym marzeniem było stać się częścią tej społeczności w przyszłości. Przyjechać i nic nie musieć. Być i cieszyć się widokami. Czytać książkę. Przebywać, poczuć ten klimat. Wdychać Wielki Kanion. Taki plan musimy zrealizować w przyszłości. To esencja takiego miejsca. Do tego trzeba dodać wyprawy w dół rzeki Kolorado i zapewne oszałamiające widoki na ich drodze, ale to wymaga przygotowania. Odpowiednie obuwie, strój.

Mam również wątpliwości czy takie wyprawy są odpowiednie z małym dzieckiem. I absolutnie nie mam tu na myśli ciężaru, a bezpieczeństwa. Pamietajmy, że Wielki Kanion w absolutnej większości jest miejscem nie zabezpieczonym. Schodzisz na własną odpowiedzialność. Na próżno tu szukać masy barierek czy ograniczeń. Wiele ścieżek jest wąskich i bałabym się źle postawić stopy z obciążeniem na plecach. Nie widzieliśmy nikogo z małym dzieckiem na wyprawie w głąb Kanionu, i niezbyt dużo rodzin z takimi malcami jak Filip ( w ogóle w całym parku, chociaż trzeba pamiętać, że nie byliśmy w szczycie sezonu). Udało nam się odwiedzić bardzo dużą część South Rimu, a tam gdzie była możliwość spacerowaliśmy wzdłuż Kanionu, zaliczając nienazwane punkty widokowe ( Wielki Kanion to jeden Wielki Punkt Widokowy). South Rim to 50 znanych punktów widokowych, z czego 30 z nich jest dostępnych tylko dla doświadczonych i przygotowanych piechurów.

Przydatne informacje : jeśli jesteś z małym dzieckiem, wózek/nosidło to podstawa. Warto tak zaplanować podróż po zachodnim wybrzeżu, żeby było możliwe dostosowanie się do pogody i zmiana planów „ pod Wielki Kanion”. Kilka dni po naszej wizycie, Kanion był już tak zalany i w takich chmurach, że ze świecą szukać widoków. Moim zdaniem obowiązkowo trzeba zobaczyć Kanion o wschodzie i/lub o zachodzie słońca. Czegoś podobnego możesz już nie doświadczyć w życiu. Na mapie, którą otrzymasz przy wjeździe do Kanionu, próżno szukać punktów widokowych. Mapa ma charakter topograficzny i dla mnie była zbyt skomplikowana. Radzę wydrukować komercyjną mapę z punktami widokowymi lub ściągnąć mapy offline, które Cie do nich zaprowadzą ( bardzo słaby internet na całej przestrzeni parku).

North Rim

Połnocna część Kanionu jest najmniej komercyjna. Tej części nie odwiedziliśmy z wielu względów. Po pierwsze nie sądzę, że po zobaczeniu South i West doznałabym w tym miejscu olśnienia, a po drugie według wszystkich opracowań, jest idealnym miejscem, dla zapaleńców górskich wycieczek i samotników. Jest też trochę mniej spektakularna i ma nieco inny charakter, co łatwo zauważyć na zdjęciach w internecie. Ta część Kanionu jest otwarta tylko od maja do października. Jest o wiele mniej udogodnień dla turystów i bywa, że świeci pustkami. Pod tym względem może być idealnym miejscem na wyciszenie i spokojne górskie wycieczki.

Reasumując Wielki Kanion nie zawodzi, ale jest też kompletnie różny w poszczególnych punktach. Uogólniając – zachodnia część jest bardziej komercyjna, z niewielką ilością punktów i z nastawieniem na zarobek. Południowa to esencja Wielkiego Kanionu i niekończąca się historia w jego poznawaniu. Moim zdaniem idealna dla każdego. Dla tych co chcą podziwiać widoki z góry. Dla tych, którzy są z dziećmi, ale też dla tych co planują zatrzymać się na dłużej i uprawiać szeroko rozumiany trekking. Wielki Kanion jest absolutnym cudem natury. Jest niepojęty w swojej wielkości i pięknie. Nie ma słów, żeby wyrazić wrażenia, jakie towarzyszą przy jego zobaczeniu. Nigdy nie będzie „wystarczająco”, żeby pochłonąć ten widok. Nie da się tym nasycić. Nie ma wystarczającej ilości czasu na ziemi, żeby można było powiedzieć „ znam go doskonale”. Nie ma też takiej kwoty, którą warto zapłacić za taki widok. Jest absolutnie bezcenny!